Ikona
Domowy Kosciół Domowy Kosciół
.
.
Śledź nas na facebook-u

Tablica ogłoszeń

Najbliższe wydarzenia:

  • Brak

Dalsze wydarzenia...
Znak roku 2017/2018

Skrzynka modlitewna

Twoje imię:
Proszę, wpisz tutaj intencję
Pytanie kontrolne:
3 + 4 (słownie)=

Dodane intencje

 
 
KODR Logo

Biuletyn KODR
 
 
Tablica ogłoszeń

Konferencje

Rok 2017 / 2018

"Sługa Niepokalanej"

Słowo programowe wygłoszone na 42 Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie. na rok 2017 / 2018

Piosenka Roku 2017 / 2018

Sługa Niepokalanej - Piosenka Roku OŻK 2017/18

Słowa i muzyka - Daniel Jezierski

Sługa Niepokalanej - słowa (format docx)

Sługa Niepokalanej - głosy

Sługa Niepokalanej - chwyty

Prezentacja znaku i piosenki roku - więcej informacji




Dzień Skupienia Animatorów

Poniższe konferencje zostały wygłoszone na Dniu Skupienia Animatorów w Elblągu w dniu 2016-11-26.

2016-11-26 DSA Elbląg - cz.1 - Droga Formacji Domowego Kościoła
2016-11-16 DSA Elbląg - cz.2 - Zadania Par Odpowiedzialnych
2016-11-26 DSA Elbląg - cz.3 - Msza Święta
2016-11-26 DSA Elbląg - cz.4 - Nabożeństwo



Rok 2016 / 2017

"Miłosierni jak Ojciec"

Słowo programowe wygłoszone na 41. Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie na Jasnej Górze w dniach 26-29.02.2016r.
Słowo programowe na rok 2016 / 2017

Materiały do formacji permanentnej w roku 2015/2016

Piosenka Roku 2016 / 2017

Błogosławieni Miłosierni

sł. i muz. Jakub Blycharz

Błogosławieni miłosierni – nuty i słowa (format pdf)

Więcej informacji o Znaku Roku i Piosence Roku




Modlitwa małżeńska

Tekst ten opublikowany został w książce "Konferencje Przedmałżeńskie" pod redakcją: ks. dr Mariusz Ostaszewski. Elbląg 2009.



"W mocy Ducha Świętego"

Słowo programowe wygłoszone 21 lutego 2015 r. w czasie 40-tej Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie w Częstochowie.
Słowo programowe na rok 2015 / 2016

Materiały do formacji permanentnej w roku 2015/2016

Piosenka Roku 2015 / 2016

Wraz z początkiem nowego roku formacyjnego prezentujemy teledysk do piosenki roku OŻK 2015, która została stworzona przez Diakonię Muzyczną z Diecezji Radomskiej.

"W mocy Ducha Świętego" - sł. Karolina Swend, muz Otylia Brendel

Strona Centralnej Diakonii Muzycznej - Nuty, Słowa, Nagrania




"Radość Ewangelii."

Słowo programowe na rok 2014 / 2015

Słowo programowe wygłoszone 22 lutego 2014 r. w czasie 39. Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie w Częstochowie.

Piosenka Roku 2014 / 2015

Strona Centralnej Diakonii Muzycznej - Nuty, Słowa, Nagrania




"Narodzić się na nowo."

Słowo programowe na rok 2013 / 2014

Słowo programowe wygłoszone przez Moderatora Generalnego Ruchu Światło-Życie, ks.Adama Wodarczyka, 23 lutego 2013 r., w czasie 38 Kongregacji Odpowiedzialnych na Jasnej Górze.

Piosenka Roku 2013 / 2014




Słowo programowe na rok 2012

Słowo programowe wygłoszone 18 lutego 2012r. w czasie XXXVII Kongregacji Odpowiedzialnych w Częstochowie



Piosenka Roku 2012 / 2013

realizacja: ks. Adam Iwanowicz

Piosenka roku w mp3 - sł. i muz. Marcin Łęczycki (wersja studyjna w opracowaniu)

słowa

nuty


Żródło informacji: www.oaza.pl



Piosenka Roku 2011 / 2012

WIELKI JEST PAN

D fis h fis
Ref.
Cały świat niechaj śpiewa Ci świętą pieśń,
G A D
niech oddaje najwyższą cześć. Wielki jest nasz Pan.
h fis G D

1.
Brat Abraham usłyszał Twe słowo i od razu uwierzył w nie,
h fis G e A4-3
w obietnice milionów gwiazd, które ludem Bożym stały się.
D fis h fis
Nigdy nie zostawiłeś go, nawet w ten próby czas,
G D e G A
gdy posłuszny Twemu wezwaniu na ofiarę swego syna dał.

2. W Samuelu wołanie Twe, Panie z młodym sercem spotkało się.
Padło na żyzną glebę miłości tam wydało wielokrotny plon.
Nigdy nie zostawiłeś go, On posłuszny Ci był.
Każdy człowiek, gdy Tobie zaufa wie, że nigdy nie zawiedzie się.

3. Kiedy nadszedł właściwy czas łaski, Słowo Twe Ciałem stało się,
zamieszkało na ziemi wśród ludzi ogłaszając już Królestwo Twe.
Nigdy nie zostawiłeś nas, gdy za cenę Twej krwi
cały Kościół z chórami aniołów wielką ucztę wyśpiewuje Ci.
e A fis h G e A H7

4.
Góry ustąpią i morza wypłyną lecz Słowo Twe żyje i trwa.

(Piosenka roku OŻK 2011 / 2012)

(Marcin Łęczycki)



Żródło informacji: www.oaza.pl



Słowo programowe na rok 2011
Słowo programowe wygłoszone w czasie 36. Kongregacji Odpowiedzialnych w Częstochowie, 26 lutego 2011 r.



Słowo programowe na rok 2010 - Słuchać Pana
Słowo programowe zostało wygłoszone w czasie XXXV Kongregacji Odpowiedzialnych w Częstochowie, 27 lutego 2010 r.

Posługa czynienia uczniów w Ruchu Światło - Życie.
Referat Adama Tataradzińskiego z XXXIII Kongregacji Odpowiedzialnych

Miłość jako podstawa owocnego wypełniania misji ewangelizacyjnej
w świetle nauczania Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Wezwanie do ewangelizacji w Ruchu Światło-Życie

Relacja z XXXII Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie - 23-25 lutego 2007 r.

Piosenka roku 2008 - tekst i nuty

Piosenka roku 2008 - format mp3


 

Temat roku: Czyńcie uczniów ze wszystkich narodów

Konferencja Marcina Bukowskiego o temacie roku 2009/2010

Po raz kolejny hasłem przewodnim pracy rocznej jest działalność ewangelizacyjna. Po zawołaniu Idźcie i głoście (temat roku 2007/08) i czyńcie uczniów (temat roku 2008/09) w tym roku pragniemy swą uwagę skierować na poleceniu zmartwychwstałego Jezusa skierowanemu do uczniów: Idźcie więc i czyńcie uczniów ze wszystkich narodów (por Mt 28,19; Mk 16,15). Hasło tegoroczne jest wiec niejako ukoronowaniem naszych dotychczasowych rozważań nad działalnością apostolską. Wezwanie to jest zaproszeniem do swoistej odwagi; ewangelizacji bez granic, do odkrycia powszechnego i wielokierunkowego znaczenia tego zadania. Oto Jezus Chrystus zmartwychwstały posyła nas abyśmy czynili uczniów nie tylko w najbliższym otoczeniu, czy też w środowiskach, które są nam znane i przyjazne. On pragnie abyśmy ze świadectwem ewangelicznego życia docierali wszędzie tam, gdzie nas pośle. Już dwa lata temu na kolejnych dniach wspólnoty rozważaliśmy niejako następujące po sobie etapy ewangelizacji:

  • - idźcie i głoście w Jerozolimie - oznacza podjęcie trudu nauczania o Jezusie w ramach wspólnot nam najbliższych: we własnym domu, w kręgu w którym się formujemy
  • - idźcie i głoście w Judei - to zawołanie zobowiązuje nas do wyjścia z Dobrą Nowiną poza swój dom do: znajomych, przyjaciół, środowiska pracy, szkoły
  • - idźcie i głoście w Samarii - to nakaz bycia świadkiem także w tych środowiskach, z którymi nie utrzymujemy bliższych kontaktów, lub które są nam nawet wrogie; Samaria to grupa, która w Kościele widzie tylko pieniądze, politykę, która mówi: Bóg tak - Kościół nie,
  • - idźcie i głoście aż po krańce ziemi - to polecenie zobowiązuje nas do dotarcia ze świadectwem naszego życia do wszystkich ludzi, których spotykamy w naszej codzienności; także do tych, który w ogóle nie słyszeli o Jezusie; ludzi dla których jest On całkowicie obojętnym.

To właśnie temu ostatniemu zadaniu chcemy się szczególnie w czasie tego roku formacyjnego przyglądać. Może nas to nieco dziwić dlaczego z uporem maniaka przypomina nam się o naszych zadaniach apostolskich? Dlaczego już trzeci rok z rzędu rozważane są podobne do siebie treści? Ewangelizacja jest bowiem jednym z najważniejszych charyzmatów Ruchu światło-Życie. Trzeba sobie nieustannie uświadamiać, że Ruch do którego należę i z którym chcę się utożsamiać jest ze swej natury ruchem ewangelizacyjnym. Jak mówił Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki "trzeba szukać dróg, żeby dotrzeć na cały świat. Każdy katolik, każdy chrześcijanin musi ogarniać cały świat przynajmniej w swojej modlitwie, przynajmniej przez swoje pragnienie".
Czyńcie uczniów ze wszystkich narodów. Potrzeba wiec na nowo uświadomić sobie powszechny wymiar ewangelizacji! Podstawowym zadaniem Kościoła we wszystkich epokach, a w szczególności w epoce naszej jest to, aby skierowywał świadomość i doświadczenie całej ludzkości w stronę tajemnicy Chrystusa [Redemptoris Missio p.4]. Tymczasem liczba tych ludzi, którzy nie znają Jezusa i nie należą do Kościoła, stale wzrasta. Wielu spośród nich opuściło Kościół dobrowolnie, nie znajdując w Nim żywego Boga. Wielu w dalszym ciągu głosi swą przynależność do Kościoła i wiary w Chrystusa, jednak bez konkretnych czynów. Wiara ich jest bardziej z tradycji i przyzwyczajenia - niż z serca i umysłu.
Krańce świata nie muszą wiec wcale oznaczać odległych krajów, czy rejonów geograficznych. One są często pośród nas, w naszej codzienności. Jak powiedział w czasie tegorocznej kongregacji odpowiedzialnych Ruchu światło Życie Moderator Generalny ks. Adam Włodarczyk "czyńcie uczniów ze wszystkich narodów" są zaproszeniem do tego, aby wszystkich bez wyjątku ludzi doprowadzić do spotkania z Chrystusem. (...) Dla każdego oazowicza, który mieszka w Polsce, te słowa powinny nabrać szczególnego wymiaru! Musimy pamiętać, że nie możemy stawiać żadnych barier w głoszeniu słowa Bożego, szczególnie wobec ludzi, którzy wydają się dziś bardzo odlegli od spraw Chrystusa i Jego Ewangelii. Często patrzą oni na Kościół wrogo, obojętnie lub z pogardą. Ci wszyscy ludzie, nieraz młodzi i kreatywni, a równocześnie zbuntowani, są szczególnymi adresatami ewangelicznego orędzia". Trzeba wiec wpierw "udać się do owiec, które poginęły z domu Izraela (por. Mt 10,6). Na nowo uświadomić im, że Chrystus jest jedynym Zbawicielem wszystkich, Tym, który sam jeden jest w stanie objawić Boga i do Niego doprowadzić. On jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie (1 Tm 2,5-6). Pragnieniem Boga Ojca jest to, aby przez Niego znów pojednać wszystko ze sobą (Kol 1,20).
Przychodząc na świat Jezus pragnie obdarzyć nowym życiem wszystkich ludzi. Zbawienie, które się w nim dokonało jest ofiarowane dla każdego. Kościół stojąc na straży prawdy i kontynuując dzieło ewangelizacji nakazane Apostołom nie może zaprzestać głosić, że Jezus przyszedł, by objawić oblicze Boga i wysłużyć, przez krzyż i zmartwychwstanie, zbawienie dla wszystkich ludzi [Redemptoris Missio p.11].
To zadanie dotyczy również każdego z nas. Nie każdy z nas jest powołany do tego, aby opuścić swój kraj i udać się na misje. Bóg nie żąda od wszystkich takiego poświęcenia. Obowiązkiem każdego z nas jest jednak wspieranie misji choćby poprzez swoją modlitwę. Modlitwa jest tu najważniejsza. Jest pierwszym obowiązkiem zarówno misjonarzy jak i nas wszystkich zobowiązanych poleceniem Jezusa do głoszenia Ewangelii wszystkim narodom. Jedną z patronek misji jest św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która sama nigdy na misje nie wyjechała, choć bardzo tego pragnęła. W piętnastym roku życia wstąpiła do klasztoru karmelitanek. Dwa lata później złożyła śluby. Zmarła mając zaledwie 24 lata. Jak pisała w jednym ze swoich listów: "Czyż apostolat modlitwy nie jest niejako wznioślejszy od apostolatu słowa? (...) Naszym powołaniem nie jest praca żniwiarza na łanach dojrzałego już zboża. Nasza misja jest daleko wznioślejsza. Oto słowa Jezusa: Podnieście oczy wasze i patrzcie... Patrzcie, jak wiele w moim niebie jest miejsc pustych. Waszym zadaniem zapełnić je... Jesteście moimi Mojżeszami, modlącymi się na górze".
Kościół winien wiec zacząć od modlitwy i zgromadzić się w Wieczerniku, by wraz z Maryją prosić o Ducha świętego, aby dzięki Jego mocy otrzymać odwagę do wypełnienia nakazu misyjnego. My również potrzebujemy, może nawet o wiele bardziej niż Apostołowie, by Duch nas przemienił i prowadził. Jednym z głównych powodów dla których nie podejmujemy działalności misyjnej jest brak gorliwości, objawiający się głownie w braku prawdziwej radości i nadziei. Jakże często mamy do czynienia z postawą obojętności, czy różnymi motywami samousprawiedliwienia się także wśród członków Ruchu światło-Życie. Wynika to przede wszystkim z braku właściwej formacji, zarówno tej podstawowej jak i permanentnej. Tymczasem zgodnie z Aktem konstytutywnym Ruchu światło Życie, będącym podstawą dla każdego członka Ruchu:
"całe dzieło Oazy opiera się na zrozumieniu tej tajemnicy i nie ma ono innego celu, jak wychowanie swoich uczestników do coraz głębszego zrozumienia i zrealizowania postawy posiadania siebie w dawaniu siebie Chrystusowi i braciom".
Trzeba jednak wpierw samemu posiadać, aby móc dawać innym. Jak mówi popularne przysłowie: z pustego i Salomon nie naleje. Rozpoczynając nowy rok pracy poświęcony działalności ewangelizacyjnej może więc warto wpierw zadać sobie samemu pytanie: czy ja sam jestem już człowiekiem zewangelizowanym? Czy doświadczyłem osobistego spotkania z Jezusem, aby móc o Nim mówić innym. Czy pogłębiam soją formację duchową, realizuje zobowiązania, których się podjąłem jako członek Ruchu.
Nadrzędnym celem mojego bycia w Ruchu światło-Życie powinno być nieustanne pragnienie tego, aby stać się nowym człowiekiem. Nowy człowiek, to człowiek wspólnoty: zjednoczony z Bogiem (włączony w życie Trójcy świętej) i z braćmi. Jest to człowiek odnowiony przez Boga - doświadczający odkupienia w Jezusie Chrystusie, i owocu tego odkupienia, jakim jest miłość - agape. Dlatego jest to człowiek zintegrowany, posiadający siebie w dawaniu siebie, realizujący siebie przez służbę braciom. Tylko taki człowiek jest wstanie, oddając się całkowicie bożemu prowadzeniu, podjąć się działa ewangelizacji w każdym miejscu i w każdym czasie, bez względu na okoliczności i konsekwencje. Na drodze ku takiej dojrzałości chrześcijańskiej Bóg obdarzył nas darem Domowego Kościoła - gałęzią rodzinną Ruchu światło-Życie. Czy jednak w pełni przyjmuję ten dar? Czy moje trwanie w Ruchu przynosi mi konkretny pożytek w moimi rozwoju duchowym? Czy zauważam zmiany jakie dokonują się we mnie samym, w moim małżeństwie, rodzinie dzięki: modlitwie, dialogowi małżeńskiemu, udziałowi w rekolekcjach. Nasza misja apostolska domaga się zwarcia szeregów, ogromnej jedności w obliczu rzeczywistości, w której posługujemy, bo najpierw będzie atakowana nasza jedność i nasze świadectwo. To jest pierwsze kryterium wyznaczające kierunek naszej posługi: jeżeli chcemy być wiarygodni, dawać owocne świadectwo, to musimy być ludźmi nieskończonej jedności. Naszą podstawową posługą jest czynienie jedności: nie tylko zakładanie diakonii jedności, ale przede wszystkim bycie jednością. Ta jedność zaczyna się w naszych wspólnotach, w naszych sercach, w posługach podejmowanych w diakoniach [ks. A. Włodarczyk]. Przede wszystkim jednak musi istnieć jedność pomiędzy naszym myśleniem i działaniem, słowem i czynem, życiem i świadectwem. Nie możemy być członkami Domowego Kościoła tylko i wyłącznie na spotkaniu kręgu bez jednoczesnej przemiany naszego życia. Nie można trwać w kręgu jednocześnie świadomie odrzucając założenia zapisane w zasadach Domowego Kościoła, lub nie chcąc podejmować wszystkich zobowiązań [por. p.22 Zasad Domowego Kościoła].
Podstawą skutecznej działalności ewangelizacyjnej jest jedność: zarówno ta wewnętrzna (słów i czynów) jak i zewnętrzna (między członkami wspólnoty). Podkreślił to sam Jezus przed męką prosząc w modlitwie arcykapłańskiej "aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał" (J 17,21). Niech hasło tego roku skłoni nas również do refleksji nad tym aspektem naszej misji apostolskiej.
Aby przemienić świat trzeba zacząć od przemiany jednego serca - swojego serca.


 

Konferencja wygłoszona 26.10.2006 r. na spotkaniu formacyjnym rejonu Malbork.

Kazanie wygłoszone przez ks. Józefa Micińskiego na dniu wspólnoty dn. 09.12.2006

Modlitwa w życiu ucznia Jezusa

Modlitwa jest oznaką naszej wolności, możliwości dialogu ze Stwórcą.
Modlitwa jest potrzebna, bo życie nasze jest pełne zła i grzechu; różnych zagrożeń.
Modlić się to szukać sensu naszych ludzkich granic - cierpienia, przemijania, słabości, śmierci.
Modlitwa to wzmocnienie naszej kruchości.
Modlitwa otwiera nas na bliźnich, zwłaszcza na tych, z którymi żyjemy pod jednym dachem.
Nie ma modlitwy tylko za siebie i dla siebie. Każda modlitwa jest za wszystkich i dla wszystkich.

Bóg mówi do nas przez swoje słowo, natchnienie w czasie modlitwy, wydarzenia życiowe, naszych bliźnich.
Trudno usłyszeć Boga, bo człowiek jest istotą rozdartą.
Trzeba na modlitwie wyciszenia wszystkich innych "głosów". Jest to proces długotrwały. Nie ma się co denerwować, że się to nie udaje.
Na modlitwie człowiek poznaje, kim jest Bóg, przed oblicze którego zostaje dopuszczony.
Na modlitwie człowiek poznaje też samego siebie - kim jest.
Nasze doświadczenie Boga jest zawsze tylko odbiciem jakby w zwierciadle.
Bóg zaprasza nas, abyśmy odkrywali Jego inność, a jednocześnie bliskość.

Dlaczego się modlimy?

Katechetka pytała dzieci, czy się modlą. Zapytała jednego z uczniów:
- Czy odmawiasz modlitwy wieczorne?
- Oczywiście, proszę pani
- A czy modlisz się też rano?
- Nie
- Dlaczego?
- Bo w dzień już się niczego nie boję.
Czy nie jest tak, że często sprawdza się powiedzenie: jak trwoga, to do Boga?

Modlitwa w życiu ucznia Jezusa

Istotą modlitwy jest wiara, a nie uczucia, emocje.
Jezus wzywał wielokrotnie, abyśmy się modlili zawsze i nie ustawali w modlitwie. Co to znaczy?
Im większa niechęć, tym bardziej potrzebujemy modlitwy.
To dopiero na modlitwie człowiek odkrywa potrzebę modlitwy, a potrzeba ta stale wzrasta.
Modlitwa przekracza ludzkie wymiary, dosięga wieczności i dlatego nie przynosi zawsze pociechy naszym zmysłom:
"Jeżeli chcecie się modlić - nie czekajcie na ochotę do modlitwy, bo w końcu przestaniecie się modlić właśnie wtedy, gdy modlitwa będzie wam najbardziej potrzebna. Jest to niebezpieczne złudzenie, które już wielu ludzi oddaliło od Chrystusa. Pragnienie modlitwy jest już jej owocem. Niechaj wam wystarczy świadomość, że Bóg na was czeka. Bóg pragnie was widzieć modlących się nawet wówczas, gdy nie macie na to ochoty. A może właśnie szczególnie wówczas?"
(w: o.J.Augustyn "Duch wspomaga słabość naszą", Kraków 1994, s. 42-43). W czasie modlitwy jesteśmy kuszeni do jej porzucenia.

Wierność w modlitwie

Wierność nie jest dziś w modzie.
Wielu ludzi rezygnuje z życia modlitwą tłumacząc się brakiem czasu. Uważają, że to tylko dla wybranych. Zabieganie, zatroskanie o sprawy rodzinne sprawia, że człowiek ma mało czasu na "zatrzymanie się".
Wierna modlitwa jest walką o panowanie Boga w moim życiu, w mojej rodzinie.
Wierna i wytrwała modlitwa potrafi przemienić życie.
Powiedz mi, jaka jest twoja modlitwa, a ja powiem ci, jakim jesteś chrześciajninem.

Modlitwa Jezusa

Ewangeliści wspominają, że Jezus udawał się "na górę", lub na "miejsce pustynne", aby się modlić.
"Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił" (Mk 1, 35)
"Przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał" (Mt 14, 22-23)
Gdy miał wybrać Apostołów: "W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić i całą noc spędził na modlitwie do Boga" (Łk 6,12).
"...liczne tłumy zbierały się, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych niedomagań. On jednak usuwał się na miejsce pustynne i modlił się" (Łk 5,15-16).

Trudności w modlitwie

Oschłość
Powody:
- zmęczenie fizyczne, nerwowe, psychiczne. Postarać się o odpoczynek, ale też nie ustawać w modlitwie.
- nie chcemy wypełnić poznanej woli Bożej. Mówimy Bogu "później"
- brak miłości bliźniego: przebaczenia i przeproszenia.
Można wówczas powtarzać np. wezwania z litanii, wypowiadać akt strzelisty. Istotne jest, by wówczas modlitwy nie przerywać, nie rezygnować z niej. Pozostać wiernym codziennemu spotkaniu z Bogiem.
Jezus powiedział: "Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie" (J 14,21).

Rada pierwsza: myśleć o Bogu często w ciągu dnia.
Nie znaczy to, że ciągle mamy odmawiać "Ojcze nasz", czy "Zdrowaś Mario". Myśleć o Bogu znaczy - zwrócić na kilka sekund myśl do Boga.
Jednym razem będzie to myśl o dobroci Boga, gdy spotka nas coś dobrego. Innym razem podziękowanie. Gdy zdarzy się nam coś złego - skrucha. Westchnienie za kimś nam bliskim, za zmarłym. Za kimś, kogo przed chwilą spotkaliśmy. Prośba o dobrze odbytą rozmowę z kimś, do kogo idziemy. Podziękowanie z uśmiech, którym nas ktoś obdarzył na ulicy, w autobusie.
Ta jedna, krótka myśl łączy w sobie z jednej strony to, co przeżywamy teraz a z drugiej kieruje nas ku Bogu, ku któremu się zwracamy. Nie ma więc w takiej modlitwie oderwania się od rzeczywistości. My nadal w niej jesteśmy. A przez to westchnienie, modlitwę uświęcamy ją.
Rada druga: mówić do Boga.
Myśl wyrażona słowami nabiera jasności, pewności. Staje się dla nas samych wyraźna. Nie zawsze można ją wyrażać słowami na głos. Wówczas wypowiadamy modlitwę słowami wewnątrz swego serca, umysłu. Są jednak sytuacje, gdy jesteśmy sami. Można wtedy wypowiedzieć ustami treść modlitwy. To pomaga się skupić.
Rada trzecia: "deski ratunku"
Dobrze jest wobec całej fali i nawału rozproszeń dnia mieć taką "deskę ratunku" - stanowi ją werset Pisma św., który zapamiętaliśmy w ostatnią niedzielę, albo który przeczytaliśmy wczoraj wieczorem. Przez cały dzień staramy się znaleźć chwilę czasu, aby wrócić do myśli zawartej w tym wersecie.

Czy jest możliwa modlitwa nieustanna? Zapytajmy narzeczonego: kiedy myślisz o swej ukochanej? Odpowie: Ja zawsze o niej myślę ! W sercu każdego z nas przebywa Bóg. Jesteśmy teraz po spowiedzi, za chwilę przyjmiemy Komunię św. Jest w nas Jezus Chrystus, bo inaczej nie żylibyśmy. Dlatego modlitwa jest zwróceniem się człowieka ku swemu wnętrzu, w którym odnajduje Jezusa. Można to porównać do zanurzenia się w morzu. Czy na powierzchni jest spokój, czy panuje sztorm, w głębinie panuje niczym nie zmącona cisza. Tym jest modlitwa nieustanna. Jest zejściem w głębię nas samych, aby trwać przy Bogu.
Wielu ludzi przeżyje całe swoje życie i nigdy nie wejdzie w tę głębię.

Wejdź w ciszę głębi własnej duszy, bo tam czeka na Ciebie sam Bóg. I słuchaj, słuchaj... a doświadczysz Bożej miłości. Amen

Konferencja wygłoszona 26.10.2006 r. na spotkaniu formacyjnym rejonu Malbork.

Na dzisiejszej eucharystii usłyszeliśmy słowa ewangelii (Łk. 12,49): "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął." Zatrzymajmy się na chwilę nad słowem "pragnę". Zastanów się jakie są Twoje pragnienia? Czego pragniesz najbardziej? Nasze pragnienia często są wykorzystywane przeciwko nam, jako pokusy. Pragnienie władzy, sławy czy też bogactwa często przesłania nam to, co w życiu jest naprawdę najważniejsze. Wróćmy do słów Jezusa "jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął". To pragnienie, wyrażone przez Jezusa w ewangelii spełniło się w Dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy to "Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak Duch pozwalał im mówić."(Dz. 2, 3-4). Jak ogień Ducha Św. przemienił apostołów najbardziej widać na osobie św. Piotra. Ten, który w godzinie próby trzykrotnie wyparł się Jezusa, później napełniony "mocą z wysoka" wraz z apostołami wyszedł na ulicę i głosił Wielkie Dzieła Boże. Przemiana, jakiej doświadczyli apostołowie, nie była tylko wydarzeniem historycznym. Jeżeli zrodzi się w nas takie "pragnienie", to przemiana stanie się również naszym udziałem. Jak mówił św. Piotr: "Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz." (Dz. 2,39). Jeżeli tylko zapragnę, a nawet "bardzo zapragnę", wówczas będę mógł tego doświadczyć w moim życiu. Moim pragnieniem kochani, jest aby Chrystus zamieszkał w waszych sercach, abyście ukorzenieni i ugruntowani, wraz z wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusową przewyższającą wszelką wiedzę, abyście napełnieni Duchem Św. doszli do całej Pełni Bóstwa (por. Ef. 3, 17-19). Amen

Bogdan P.

 
---