Press "Enter" to skip to content

,,Marzenia się spełniają, bo Pan Bóg ma dla nas przygotowany najlepszy plan”

Mieliśmy okazję uczestniczyć w rekolekcjach ORDR I st. w Krościenku. Było to dla nas spełnienie jednego z marzeń, które zrodziło się wraz ze świadomością, że aby móc szerzyć charyzmat ojca Franciszka Blachnickiego należy udać się do źródła do Centrum Ruchu Światło-Życie tj. do Krościenka. Mieliśmy okazję już parokrotnie być w Krościenku i na Kopiej Górce, ale rekolekcje na ,,Jagiellońskiej” to zupełnie inne przeżycie.
Świadomość, iż to w tym miejscu odbywały się pierwsze oazy pozwoliło poczuć się ich częścią. Dodatkowym atutem przeżywanych rekolekcji był fakt, iż prowadziła je para krajowa Katarzyna i Paweł Maciejewscy wraz z ks. biskupem Krzysztofem Włodarczykiem. Taki ,,pakiet” pokazał nam, iż służba wykonana na wysokim poziomie z pełną pokorą i otwartością daje wiele radości, która to towarzyszyła nam każdego dnia.
Choć pragnienie rekolekcji w Krościenku zrodziło się już dawno, to decyzja o wyjeździe zapadła dość szybko. W czwartek dostaliśmy telefon, iż zwolniło się miejsce, a we wtorek byliśmy już na miejscu. W jakiś dziwny sposób rekolekcje odbywały się w jedyny nasz wolny weekend w sierpniu, Marcin dostał dodatkowy urlop, choć dwa tygodnie wcześniej wróciliśmy już z jednych rekolekcji (czy to nie było wcześniej z góry zaplanowane?).
Pełni radości, że dostaliśmy szansę na spełnienie marzenia, nie myśleliśmy o ,,konsekwencjach”.
Przez pierwsze dni zastanawialiśmy się, co my tam robimy? Jednak serdeczność pary prowadzącej oraz pozostałych uczestników ani przez chwilę nie pozwoliło nam odczuć, że to nie nasze miejsce. Patrząc, jak mój mąż zaangażował się w służbę ołtarza, pomyślałam, iż jesteśmy częścią pięknej całości. Podczas przeżywanych rekolekcji znacznie uzupełniliśmy swoją wiedzę o ruchu (m.in. z konferencji Eli i Marysi), jego korzeniach, prawidłowej formacji oraz celów, jakie powinniśmy sobie stawiać, chcąc się prawidłowo formować do służby w ruchu.
To był piękny Boży czas spędzony w rodzinnej atmosferze. Wyjechaliśmy z pozytywną energią miejsca, z żalem, że trzeba było wracać oraz z myślą, jaką dostaliśmy na ostatnim Namiocie Spotkania: ,,Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie”. Z pewnym niepokojem, ale i nadzieją, oraz otwartością patrzymy w przyszłość na ciąg dalszy Bożego planu.

Aga i Marcin